Od jakiegoś czasu "chodził" po głowie pomysł na zrobienie szala. Ale takiego z kapturem. Stwierdziłam, że zrobię jak tylko znajdę ciekawy wzór. I znalazłam... przypadkiem.. u IK. Jeszcze z wrabianymi koralikami! Czego to dziewiarka może chcieć więcej. 😊
Tak się złożyło, że miałam zapas włóczki. Dziwne, nieprawdaż? 😉
Powstały dwa szale: jeden szary bez koralików, a drugi beżowy ze stadem kolorowych koralików na kapturze.
Szale powstały jesienią, więc ktoś znalazł je pod choinką. 😉 A ja łudzę się, że mam więcej miejsca na nowe moteczki... To łudzę się dalej... 😉





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz