sobota, 12 maja 2018

Pełnoletnie trampki

Zaszczytne urodziny, dorosłość zapukała do drzwi. W portfelu, oprócz legitymacji szkolnej jest kawałek plastiku zwany dowodem osobistym. Nie uwierzycie ale ja też taki mam ☺.

Z tej okazji prezent musi być mniej poważny. ☺A co! Zrobiłam trampeczki sprawdzonym już sposobem. Takie zwykłe, najzwyklejsze? No nieeee, trzeba zaznaczyć poważny wiek solenizantki. Takim oto sposobem na paluszkach  przyszyłam cyferki.

W takim obuwiu można wejść pewnym krokiem w dorosłość. ☺





Pozdrawiam K :-)

czwartek, 3 maja 2018

Kolorowy miś


Tak, tak, dziś znów będzie dziecięcy motyw. Czapka dla dziewczynki była. Teraz czas na coś dla przystojnego faceta. ☺

Jakiś czas temu (daaaawno temu, ale jakoś były inne udziergi, które czekały na blogowe 5 minut) kolejny raz zostałam ciocią.  Doba dla cioci powinna trwać zdecydowanie dłużej. Nie wyrabiam się z upominkami. ☺

Z drugą ciocią Basią zdecydowałyśmy się na maskotkę- misia. Podział ról ustalony. Ciocia Basia wspierała mnie duchowo.

Dwa roczki temu powstał dzielny strażak Bartuś. Nie będę oryginalna. Przy dzierganiu tego słodziaka skorzystałam z tego samego wzoru Shanon Ojaja.

Miś ma kolorowe łapki, nóżki, uszka i ogonek. ☺ Dodatkowo zrobiłam wielką niebieską muchę, jak na dżentelmena przystało.

Aby tradycji stało się zadość, maluszek dostanie buciki. Cóż, misiowi też pasują. Ciekawe kto będzie je nosił- maluszek czy miś?







Pozdrawiam K :-)

niedziela, 15 kwietnia 2018

Gdy szydełko nie cieszy a druty drażnią....

Otóż to, i co w tedy, gdy naprawdę przechodzisz kryzys włóczkowy? Ostatnio tak miałam, no myślałam, że pogryzę wszystkich i wszystko dookoła. Czego nie dotknęłam, zaraz mnie denerwowało i prawie prułam w furii. Chodzący Człowiek Piorun. Co robię w takich sytuacjach? Niekoniecznie lubię siedzieć bezczynnie na kanapie. Staram się zająć czymkolwiek łapska, wtedy albo przeglądam biblioteczkę robótkową, albo zmieniam całkowicie technikę. Tak też zrobiłam w tym przypadku- wyciągnęłam koraliki. Podczas porządków, znalazłam w szafie mój ukochany, sięgający czasów technikum zegarek. Polukałam na niego, i już miałam założyć, a tu nagle pękł bezczelny pasek.... No nic, wpadł mi do łba pomysł, że można by pasek zrobić z koralików, nawet przypomniałam sobie, że mam gdzieś jeszcze koraliki Toho w kolorze srebrnym i stalowym. Skrzętnie zanotowałam sobie pomysł w głowie. Teraz, nadarzyła się okazja, aby wykorzystać pomysł i spróbować się wyciszyć (taaa, jedni popukali by się w czoło, bo jak niby mają człowieka uspokoić koraliki nie większe jak 2 mm i jeszcze cieńsza igła do nich). Na całe szczęście pomogło, Juppiiii, Juppiiii. Takim oto sposobem powstał nowy pasek do zegarka, efekt dla mnie bomba. Ech... teraz sprawdzając godzinę, aż odżywają wszelkie wspomnienia związane z tym zegarkiem.
Cudownym zbiegiem okoliczności dla całkowitego poprawienia humoru i rozpędzenia ciemnych chmur, trafiło się zrobienie kolczyków z motywem harcerskich lilijek. Wyzwanie podjęte nie ma to tamto ;-) Dzięki za pomoc w rozwalaniu mojego układu nerwusowo- gradowego ;-)
Pozdrawiam, M



niedziela, 8 kwietnia 2018

Opaski

Mam słabość do małych urwisów. Oj mam. Cóż, dla dzieci można wyczarować cuda. ☺ Mama małej Juleczki już mi powiedziała, że kolejny prezent mogę zrobić dopiero na 18 urodziny. Czyli za jakieś 17 lat. Niedoczekanie... Moje rączki nie wytrzymają tak długo. Już mam pomysł na to co wyczaruję na pierwsze urodzinki ☺

Wiosna za oknami, więc powstała opaska. Oczywiście fioletowa. ☺ Czapka będzie za kilka miesięcy. ☺ Przy okazji powstały dwie różowe, ot tak. Wena była, a jej odmówić nie wolno.




Pozdrawiam K :-)

środa, 28 marca 2018

Królewska czapka


Powstała przypadkiem, nieplanowana. Ostatnio zamawiałam włóczkę. Włóczki nigdy dość, oj nie, nie. Od pewnego czasu zastanawiałam się nad zamówieniem neonowych włóczek, a dokładniej Himalaya Everyday. Chciałam pomiziać, popatrzeć i wypróbować. Zamówiłam żółtą. Przy kolejnym zamówieniu dorzucę do koszyka zieloną, różową i pomarańczową. Pomysł na ich wykorzystanie już mam. ☺

Pomysł na czapkę znalazłam tu. W sumie to z Pchłą M znalazłyśmy ją jednocześnie i w tym samym momencie sobie wysłałyśmy. Ach ten Nasz Pchli szósty zmysł.☺ Druty poszły w ruch, dwa wieczory i czapka gotowa. Niestety, nie było mi dane zobaczyć miny koleżanki, która w ramach Pchłowego psikusa została koronowana na Królową. ☺


Pozdrawiam K :-)

środa, 21 marca 2018

Tuptusie

Wpadłam....jakiś czas temu.... w szał dziergania obuwia ;-) Taka to misja się wypłodziła, a wystarczyło, że mama zapodała pomysł ze zrobieniem dzidziusiowych papuci dla koleżanki z pracy bo ta miała zostać jakoś na początku roku babcią i w ramach prezentu z podwójnej okazji narodzenia dzieciątka oraz Dnia Babci fajnie było by wykombinować coś z jajem. Mama nawet zasugerowała rekinkowe skarpetusie. Pomysł jak najbardziej mi się spodobał, po pierwsze nie robiłam ich jeszcze w kolorach dziewczęcych i byłam mega ciekawa jak to wyjdzie, a po drugie takie mini udziergi są ekstra sposobem na wykorzystanie małych kłębuszków ;-) Cudownym zbiegiem okoliczności, posiadałam w zasobach akuratne kolory. Pierwsze o czym pomyślałam, gdy skończyłam buciki to...... truskawki ze śmietaną (mlask, mlask, mlask)  ;-)
Wpis można by zakończyć cytatem z reklamy MC Donalds "No i fajnie", aaale nie bądźmy tacy hop siup do przodu. Wiecie jak to jest, gdy masz chwile przeciążenia i wstrętu do robienia czegokolwiek? W moim przypadku, gdy tak się dzieje nie robię nic na siłę bo to nie ma sensu tylko bajzel w chałupie większy, odpalam sobie YT i oglądam filmiki z serii " a cóż to tam nasze sąsiadki z Rosji wydziergały". No i kurcze wpadłam po raz drugi. Znalazłam tutorialek na buciki- fason w sumie uniwersalny,  ale nie oszukujmy się.... ta kokarda. Nie zaprzeczam, kolory z filmiku też mi się mega spodobały, więc przy pierwszej sposobności obrałam kierunek pasmanteria z zamiarem zakupienia neonowej włóczki. Zachodzę do sklepu a tu wielkie rozczarowanie... nie mieli takich kolorów a baaaaardzo chciałam zrobić te buciki. Cóż, trza było zmienić koncepcję kolorystyczną, lecz z racji tego, że nie mam włóczki w odpowiednich kolorach i grubości, kupiłam motek szarego i łososiowego. Hm.... czaicie to, robić prezentowe buciki i pozbyć się resztek, oraz robić dodatkowe prezentowe buciki i zakupić specjalnie dwa 100 gramowe motki na buciki ważące 10 gram? Na szczęście w przyrodzie nic nie ginie prawda?
Pozdrawiam, M.










sobota, 10 marca 2018

Kubraczki


Coś dla Pań już było. A właściwie dla jednej Panny. Ówczesnej Panny Młodej. O płci przeciwnej też  My, Pchły, myślimy. Czasem coś wymyślimy. A dziś jest idealna okazja ku temu- Wasze święto, Panowie. ☺

Tak, tak, w Naszym Pchlim tandemie to M zawsze włóczy się po necie. Wyszukuje dziewiarskich perełek, które ja tylko przekładam na druty, szydełka i tym podobne. Ale nie tym razem. ☺

Przypadkiem znalazłam bardzo oryginalne kubraczki na butelkę... soku☺. Niestety nie pamiętam na jakiej stronce to znalazłam. 

Na podstawie zdjęcia zrobiłam swoją wersję. Mniej lub bardziej udaną, ale mnie się podoba.☺ Przy okazji wyciągnęłam z otchłani wiklinowych koszy resztki włóczek. Przecież trzeba mieć miejsce na nowe zapasy. ☺









Ups ;-)





Pozdrawiam K :-)