Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buciki dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buciki dziecięce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 maja 2018

Kolorowy miś


Tak, tak, dziś znów będzie dziecięcy motyw. Czapka dla dziewczynki była. Teraz czas na coś dla przystojnego faceta. ☺

Jakiś czas temu (daaaawno temu, ale jakoś były inne udziergi, które czekały na blogowe 5 minut) kolejny raz zostałam ciocią.  Doba dla cioci powinna trwać zdecydowanie dłużej. Nie wyrabiam się z upominkami. ☺

Z drugą ciocią Basią zdecydowałyśmy się na maskotkę- misia. Podział ról ustalony. Ciocia Basia wspierała mnie duchowo.

Dwa roczki temu powstał dzielny strażak Bartuś. Nie będę oryginalna. Przy dzierganiu tego słodziaka skorzystałam z tego samego wzoru Shanon Ojaja.

Miś ma kolorowe łapki, nóżki, uszka i ogonek. ☺ Dodatkowo zrobiłam wielką niebieską muchę, jak na dżentelmena przystało.

Aby tradycji stało się zadość, maluszek dostanie buciki. Cóż, misiowi też pasują. Ciekawe kto będzie je nosił- maluszek czy miś?







Pozdrawiam K :-)

środa, 21 marca 2018

Tuptusie

Wpadłam....jakiś czas temu.... w szał dziergania obuwia ;-) Taka to misja się wypłodziła, a wystarczyło, że mama zapodała pomysł ze zrobieniem dzidziusiowych papuci dla koleżanki z pracy bo ta miała zostać jakoś na początku roku babcią i w ramach prezentu z podwójnej okazji narodzenia dzieciątka oraz Dnia Babci fajnie było by wykombinować coś z jajem. Mama nawet zasugerowała rekinkowe skarpetusie. Pomysł jak najbardziej mi się spodobał, po pierwsze nie robiłam ich jeszcze w kolorach dziewczęcych i byłam mega ciekawa jak to wyjdzie, a po drugie takie mini udziergi są ekstra sposobem na wykorzystanie małych kłębuszków ;-) Cudownym zbiegiem okoliczności, posiadałam w zasobach akuratne kolory. Pierwsze o czym pomyślałam, gdy skończyłam buciki to...... truskawki ze śmietaną (mlask, mlask, mlask)  ;-)
Wpis można by zakończyć cytatem z reklamy MC Donalds "No i fajnie", aaale nie bądźmy tacy hop siup do przodu. Wiecie jak to jest, gdy masz chwile przeciążenia i wstrętu do robienia czegokolwiek? W moim przypadku, gdy tak się dzieje nie robię nic na siłę bo to nie ma sensu tylko bajzel w chałupie większy, odpalam sobie YT i oglądam filmiki z serii " a cóż to tam nasze sąsiadki z Rosji wydziergały". No i kurcze wpadłam po raz drugi. Znalazłam tutorialek na buciki- fason w sumie uniwersalny,  ale nie oszukujmy się.... ta kokarda. Nie zaprzeczam, kolory z filmiku też mi się mega spodobały, więc przy pierwszej sposobności obrałam kierunek pasmanteria z zamiarem zakupienia neonowej włóczki. Zachodzę do sklepu a tu wielkie rozczarowanie... nie mieli takich kolorów a baaaaardzo chciałam zrobić te buciki. Cóż, trza było zmienić koncepcję kolorystyczną, lecz z racji tego, że nie mam włóczki w odpowiednich kolorach i grubości, kupiłam motek szarego i łososiowego. Hm.... czaicie to, robić prezentowe buciki i pozbyć się resztek, oraz robić dodatkowe prezentowe buciki i zakupić specjalnie dwa 100 gramowe motki na buciki ważące 10 gram? Na szczęście w przyrodzie nic nie ginie prawda?
Pozdrawiam, M.










niedziela, 1 października 2017

Minionki

Oj ostatnio mam brak weny na pisanie postów. No brak i koniec. Nawet Pchła M już mi wierci dziurę w brzuszku, za uszy ciągnie. A tu nic. Wena schowała się gdzieś w lesie albo pod kamykiem i się śmieje prosto w twarz. Oj bardzo głośno się śmieje. Ale spróbuję.

Jesień już za oknem. Coraz śmielej puka do drzwi. Czas na coś cieplejszego na stópki. Skarpety? Nieeee, to zostawię na poźniej. Może kapcie? Ooo taaak. Ale takie zwykłe zwyklaczki? Oczywiście, że nie. 

Gdzieś w internetach znalazłam zdjęcie kapciuszków- znanych każdemu żółtych stworków w niebieskich porteczkach. Niestety nie wiem na jakiej stronie to znalazłam. Sprawdziłam czy mam odpowiednie kolory włóczek w swoich koszach wiklinowych. I mam. ☺

Nie ma na co czekać. Szydełko aż paliło się do dziergania. ☺ 
Co z tego wyszło? Sami zobaczcie.






Na stópkach małej właścicielki
Pozdrawiam K:-)

niedziela, 20 sierpnia 2017

Dziewczęco

Dziś będzie bardzo grzecznie i słodko. Dziewczęco i dziecęco☺

Niebawem na świat przyjdzie mała kobietka. Z tej okazji trzeba wydziergać dla Malucha coś milusiego.

Z założenia miał być biały komplecik- czapka i szaliczek. Hmmmm... biały? Trochę nudno. Coś musi się dziać. Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie wymyśliła. To wymyśliłam.☺  A co? Różowe tyci kwiatki. Każdy z zielonym listkiem. Jak postanowiłam tak zrobiłam.

Czapeczkę zrobiłam na szydełku 2mm, uwierzycie? Ja i tak małe szydełko? Moja tolerancja rozmiaru rozpoczyna się od 3mm.  Nie jestem fanem takich mikro rozmiarów. Ale byłam dzielna.☺ Pchła M nie mogła uwierzyć w te historie.

Ze względu, że to ma być czapucha dla malutkiej dzidzi to zrobiłam takie "coś" na uszy oraz sznureczki.

Do kompletu powstał szal. Tym razem na drutach (również 2mm, ale tu mam większą tolerancję). Aby za dużo nie kombinować zrobiłam go wzorem francuskim. 



Mój manekin nie jest przystosowany do mikro rozmiarów, ale dzielnie sobie radził ☺








Dodatkowo zrobiłam parę kapcuiszków. Obowiązkowo białe. Aby nawiązać do czapeczki to sznurówki powstały z tej samej włóczki co kwiatuszki.




Powiem nieskromnie, jestem zadowolona. A Wam się podoba?

Pozdrawiam K :-)

sobota, 15 lipca 2017

Myszko-misiowe buciki

Witajcie, dziś na tapecie post o paputkach (lekko przeterminowany, bo paputki powstały już parę miesięcy temu). Koleżanka z pracy, na wieść, że zostanie babcią, poprosiła mnie o zrobienie pamiątkowego exploding box-a. Nie była bym sobą, gdyby do łba nie przyszedł mi szalony pomysł. Przy okazji porządków i przeglądu włóczkowego natrafiłam w moim magicznym kartonie włóczkę fantazyjną z włoskiem (teraz to się chyba nazywa włóczka trawka czy tak jakoś, ale ja swój motek upolowałam parę lat temu w stacjonarnej pasmanterii, może nazewnictwo zależy od producenta, nie wiem, nie zamierzam wnikać). Patrząc tak na ten samotny motek, przypomniałam sobie filmik, w którym pewna pani wykonywała kapcie dla bobasa w kształcie misia i myszki ( co prawda z zupełnie innego typu włóczki ale chodzi o samą ideę), poszperałam trochę w internetach i znalazłam  super opracowaną uniwersalną instrukcję na najprostsze kapcioszki dziecięce na drutach. Postanowiłam go wykorzystać z drobnymi zmianami, i wyszły mi takie oto kosmatki. Z racji tego, że buciki wykonane są na drutach to po pierwsze powinny na długo wystarczyć, gdyż są dość elastyczne, ponadto nieco rozciągną się w czasie eksploatacji, po drugie zaś, kosmatość kosmatków jest zachowana również wewnątrz bucika- bobasek będzie miał mięciutko w stópki ;-)
Hmmmm, a gdyby tak udziergać kosmatki w rozmiarze 39?
 Pozdrawiam, M.