Zbliżały się urodziny pewnej młodej damy, która ma awersję to domowych kapci. Laczki, klapki i co tam jeszcze można nosić w domu też odpadają. Najlepsze są... bose stópki.
A może nastolatka da się przekonać do trampek? Spróbujmy... Zamówiłam brakujące kolory włóczek, a gdy paczucha przyszłam to zabrałam się za robotę. Miało być kolorowo... i jest! 😊
Bazą jest szara skarpetka. Zaszalałam z dodatkami - kolorowe podeszwy i sznurówki. A do tego na jedną skarpetkę naszyłam serduszka, a na drugą... aplikację pieska.
"Młoda" uwielbia zwierzątka, a domu ma dwa psiaki. Tą wiedzę musiałam wykorzystać. 😉
A oto efekt końcowy... 😊
Pozdrawiam K :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz