Znalazłam przypadkiem i się zakochałam. I kocham coraz bardziej.😊 Ale od początku...
Bez celu przeglądałam Instagrama (wyjątkowo rzadko mi się to zdarza, bo ja mam milion pomysłów na siebie i swój wolny czas) i jeszcze większym przypadkiem trafiłam na rolkę Sabiny z Forest of Needles z chustą, którą wtedy zrobiła. Bardzo mnie ona urzekła i po przysłowiowej nitce do kłębka trafiłam na jej stronę, a tam.... wzory szydełkowych chust!
Ja nie jestem (a właściwie nie byłam) fanką chust na szydełku. Bo jak to, zrobić tyle słupków? Oczka prawe i lewe to rozumiem. 😉 Ale te... inspirowane słowiańskim folklorem. A przyznam, że mnie interesują tematy związane z ewolucją kulturowa i antropologią (i nie tylko...). I przepadłam, kupiłam pierwszy wzór, potem kolejny, i kolejny, i kolejny....😉
Od razu wiedziałam dla kogo zrobię te chusty.
Zamówiłam potrzebne włóczki... od razu na kilka chust. 😉
I oczko po oczku, a właściwie słupek po słupku powstała ona... Kupała. 😊
Chusta była prezentem świątecznym. Mam nadzieję, że trafionym. Mikołaj nie przyjmuje zwrotów i reklamacji. hihi
Pozdrawiam K :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz