Nie raz i nie dwa wspominałam, że bycie ciocią to odpowiedzialne zadanie. Bycie matką chrzestną, to wyzwanie. 😉 Uznałam, że temu wyzwaniu należy sprostać.
Niedawno wspominałam, że moja chrześniaczka ma rodzeństwo. Dla maluchów zrobiłam te mozaikowe czapki. Wiedziałam, że dla "mojego" malucha też chce zrobić zimowy komplecik. Z mamą ustaliłam kolory (czytajcie: przekonałam ją do mojej koncepcji). I tak oto zamówiłam włóczkę w żółtym i fioletowym kolorze.
Przyznam się, że do koszyka wpadło więcej moteczków na mój nowy komplecik. Ale o nim w kolejnym wpisie. 😉
Jako wierna fanka mozaiki zdecydowałam się na "Among flowers" prosto od Reni. Cóż zrobię, że bez mozaiki żyć nie mogę. 😊 To chyba uzależnienie. 😉
Mała zadowolona z prezentu, ochoczo go nosi. Ciocia się cieszy. Czego chcieć więcej...? Nowych pomysłów i zapasów włóczek! 😀
Pozdrawiam K :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz